Długie Proste
written by: Rafał Gatny
– Weź, spodoba ci się.
Położył książkę na stole i przesunął w jego stronę.
– Nie ma mowy. Mam cały stos do przeczytania.
– Ale to są opowiadania. Krótkie.
– Krótkich też nie mam kiedy czytać.
– W tramwaju możesz.
– Jeżdżę rowerem.
Przez chwilę patrzyli na siebie, jakby ten argument rzeczywiście zamykał sprawę.
– To czytaj na rowerze. Tylko wybieraj długie proste.
Roześmiali się. Książkę jednak wziął.
Następnego dnia zabrał ją ze sobą. Otworzył na czerwonym świetle, bardziej z ciekawości niż z zamiarem czytania. Opowiadanie miało trzy strony. Kiedy zapaliło się zielone, została mu niecała połowa ostatniej.
Ruszył.
Drugie przeczytał w parku. Przy trzecim odkrył, że najważniejsza jest właściwa trasa. Krótsze teksty mieściły się między dwoma skrzyżowaniami, dłuższe wymagały czegoś lepszego. Zaczął więc dobierać drogę do liczby stron.
Dwie – przez osiedle. Cztery – wzdłuż rzeki. Na pięć i więcej najlepsza była droga wzdłuż wałów. Kilka kilometrów prawie bez zakrętów.
Po tygodniu zadzwonił do kolegi.
– Dobre.
– Mówiłem.
– Nie wszystkie.
– Wszystkie nie mogą być dobre.
– Dlaczego?
– Bo wtedy nie wiedziałbyś, które są dobre.
– To głupie.
– Oddaj książkę.
Nie oddał.
Zostało mu ostatnie opowiadanie. Kilka stron, więc następnego dnia pojechał na wały.
Pogoda była dobra, ruch niewielki. Otworzył książkę dopiero na długiej prostej. Początek nie zapowiadał niczego szczególnego, ale po kilkunastu zdaniach tekst go wciągnął. Zwolnił, przełożył książkę do lewej ręki i czytał dalej.
Kamień zobaczył w ostatniej chwili.
Przednie koło odskoczyło, kierownica wyrwała się w bok. Zdążył jeszcze pomyśleć, że to wyjątkowo głupi sposób na zrobienie sobie krzywdy.
Potem uderzył głową o asfalt.
Kiedy otworzył oczy, leżał na poboczu. Przez chwilę próbował sobie przypomnieć, dlaczego właściwie się tam znalazł. Zobaczył rower i książkę. Wtedy pamięć wróciła.
Usiadł. Bolało go ramię, kolano miał zdarte, ale mógł nim ruszać. Dotknął miejsca nad uchem. Kiedy odsunął dłoń, na palcach została krew.
Posiedział chwilę, czekając, aż przestanie mu się kręcić w głowie.
Z rozcięcia wysunęło się kilka słów. Nie spadały na asfalt. Nie były zapisane na niczym.
Pierwsze można już było przeczytać.
– Weź, spodoba ci się.
- Długie Proste - September 24, 2026
- Miasto, Które Milczy - August 27, 2025



