Światło bez Pytania, a poem by Sławomir Lęga at Spillwords.com

Światło bez Pytania

Światło bez Pytania

written by: Sławomir Lęga

 

Budzę się bez dłoni żalu,
jakbym je zgubił w nocy,
między jednym oddechem a drugim,
gdzie cisza jeszcze pamięta imiona.

Życie jest krótkie,
mówią ściany, które mnie znają,
ale ja widzę, jak się kurczy
w źrenicy poranka.

Kocham tych,
którzy podają mi światło
bez pytania o powód,
jakby byli jego źródłem.

Reszcie
zostawiam ciepło,
choć parzy mnie w gardło,
bo wiem,
nie każdy nauczył się być domem.

Idę dalej,
lekko okaleczony z wczoraj,
ale już bez ciężaru,
który nie był mój.

Subscribe to our Newsletter at Spillwords.com

NEVER MISS A STORY

SUBSCRIBE TO OUR NEWSLETTER AND GET THE LATEST LITERARY BUZZ

We don’t spam! Read our privacy policy for more info.

Latest posts by Sławomir Lęga (see all)