Światło bez Pytania
written by: Sławomir Lęga
Budzę się bez dłoni żalu,
jakbym je zgubił w nocy,
między jednym oddechem a drugim,
gdzie cisza jeszcze pamięta imiona.
Życie jest krótkie,
mówią ściany, które mnie znają,
ale ja widzę, jak się kurczy
w źrenicy poranka.
Kocham tych,
którzy podają mi światło
bez pytania o powód,
jakby byli jego źródłem.
Reszcie
zostawiam ciepło,
choć parzy mnie w gardło,
bo wiem,
nie każdy nauczył się być domem.
Idę dalej,
lekko okaleczony z wczoraj,
ale już bez ciężaru,
który nie był mój.
Latest posts by Sławomir Lęga (see all)
- Światło bez Pytania - July 19, 2026
- Tam, gdzie światło nie pyta - April 16, 2026
- Oda do Matki - August 11, 2025



